- Stary wiem że go nienawidzisz ale z jakiej paki miał to zrobić?
- Meg do mnie wczoraj dzwoniła i mi powiedziała, że jest tutaj przez Jaysona i później usłyszałem jakby kogoś przy niej i ... i trzask , a później telefon się rozłączył.
_________________________________________________________________
- A wiesz chociaż gdzie jest Meg?
- Niestety nie - powiedziałam, przez chwilę nawet martwiłem się o nią ale moje myśli nie dały mi spokoju "Stary nie możesz się w niej zakochać przecież to ta sama wkurwiająca Meg co kiedyś" Nie wiedziałem co o tym myśleć, ale zdecydowałem że pomogę im odnaleźć Megan. - Ej czekajcie coś mi się przypomniało. Pamiętacie ten stary magazyn gdzie często zawoziliśmy Meg kiedy była z Jaysonem?
- Ten za lasem? - Spytała Nicole
- No dokładnie - przytaknąłem - Jedźmy tam - ruszyłem w stronę auta, a cała reszta szła za mną. Odpaliłem silnik auta i ruszyłem nim w kierunku magazynu Jasona. Kiedy byliśmy na miejscu wysiadłem z auta jako pierwszy i jak najszybciej podszedłem do wejścia. W środku nikogo nie było ani nie było nikogo słychać aż do chwili... Usłyszałem DAMSKI głos ... Krzyczała... Meg krzyczała. Pobiegłem schodami na górę, a za mną cała reszta. Na korytarzu nikogo nie było, więc pomyślałem że wejdę do pierwszego lepszego pomieszczenia. I prosze o brawa, tam właśnie była Meg, ale nie sama tylko z Jasonem. On leżał na niej. Meg leżała pod nim pół naga. Nie wiedziałem co robić, ale po chwili zdobyłem się na odwagę.
- Zostaw ją ok?? - krzyknąłem
- Bo co Bieber??
- Bo to! - znów krzyknąłem a zza drzwi wyszli wszyscy przyjaciele.
- Grozisz mi? -zapytał ze zdziwieniem
- Przyszedłem tu tylko po Megan - Jason wstał a Meg skuliła się z bólu . Podbiegłem do niej, a Zayn dał mu pierwszy cios w brzuch.
- Wszystko w porządku ? - zapytałem Meg
- Zimno.. - powiedziała prawie nieprzytomna. Wziąłem swoją kurtkę i otuliłem ją nią. - Dziękuję - powiedziała i lekko się uśmiechnęła. Na sam widok usta ułożyły mi się w łuk.
- Chodź - wziąłem ją za rękę. Megan wstała ale od razu upadła na ziemię. - O boże Meg! Przepraszam zapomniałem że jesteś jeszcze słaba - postawiłem ją i wziąłem na ręce. Zayn skończył bić się z Jasonem, ponieważ Jason cały krwawił i nawet nie mógł się podnieść. Wyszliśmy z magazynu i poszliśmy do auta. Pomogłem Megan wsiąść do samochodu i zapiąłem ją pasami. Kiedy wszyscy już byli w aucie ruszyłem. Po niespełna 30 min byliśmy już pod mim domem.
- Justin? - zapytała Meg
- Hmm?
- Ale to nie jest mój dom
- Wiem ale chyba nie chcesz żeby rodzice zobaczyli cię w takim stanie? - przytaknęła - No właśnie, ale spokojnie zadzwonię do nich i im powiem że jesteś ze mną i że już jest w porządku. - Meg uśmiechnęła się. Doprowadziłem ją do mojego domu po czym otworzyłem drzwi i posadziłem ją na sofie w pokoju. Cała paczka poszła do swoich domów, ponieważ mieszkali po sąsiedzku. Z kuchni wyszła mama.
- Matko Megan co ci się stało? Coś cię boli? Jak się czujesz ? - jak widzicie moja mama jest strasznie nadopiekuńcza ale i tak ją kocham nie oddałbym jej za żadną inną. Widziałem że Meg nie wiedziała co powiedzieć.
-Mamo Meg na pewno jest głodna może zrobisz jej coś do jedzenia?
- Oczywiście już robię. Skarbie masz ochotę na omlety?
- Oczywiście - uśmiechnęła się Megan
- To już idę robić - mama jak najszybciej pobiegła do kuchni i zaczęła gotować, a ja usiadłem koło Meg i położyłem rękę na jej kolanie.
- Jak się czujesz?
- Słabo mi
- To na pewno z głodu - Przypomniałem sobie że Mag była tylko ubrana w swoje jensy i moją kurtkę. - Poczekaj chwilkę - pobiegłem do swojego pokoju i wziąłem swój podkoszulek, a następnie pobiegłem na dół.
- Wiem że może być trochę za duży ale.. - nagle zobaczyłem jak moja mama i Meg się śmieją. Moje myśli myślały tylko o jednym "Jaka ona jest słodka" . Nagle Megan spojrzała na mnie i poklepała miejsce koło siebie. Bez zawachania usiadłem koło niej i dałem jej koszulkę.
* Oczami Megan*
Rozmawiałam z mamą Justina o różnych rzeczach. Opowiadała mi że kiedy Justin był mały zawsze mówił że będzie męską księżniczką i będzie miał dziewczęcego księcia. Zaczęłam się śmiać, a po chwili Justin był już na dole ze swoją koszulką. Poklepała miejsce koło siebie, żeby usiadł na co on przytaknął i siadł. Dał mi swoją bluzkę ja ja ją na siebie ubrałam. Cała pachniała nim nie mogłam się nacieszyć tą chwilą.
- To może przyniosę ci coś do picia - powiedział i poszedł do kuchni, a po chwili wrócił z pełną szklaną soku pomarańczowego, następnie wręczył mi ją.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się blado
- Nie ma za co - odwzajemnił uśmiech.
- To ja was zostawię samych i zadzwonię do rodziców Megan - przytaknęliśmy, a mama Justina zniknęła w kuchni. Po chwili Justin włączył telewizor i zaczęliśmy oglądać jakąś komedie. Cały czas się śmiałam. Po około 2 godzinach seans się zakończył.
- Justin mam nadzieję że nie sprawię ci tym kłopotu ale mogłabym się wykąpać?
- Oczywiście, chodź - wstałam a Justin wziął mnie na ręce i zaprowadził do swojego pokoju. Nie mogłam przestać się śmiać.
- Poczekaj chwilę mała - Justin wszedł do łazienki , a po 7 min wyszedł. -Wszystko gotowe wchodź. Weszłam do łazienki. Zaniemówiłam. Wanna była wypełniona pianą, a dookoła były rozstawione świece i płatki róż. Zarumieniłam się, a łzy szczęścia spłynęły mi po policzku. Zrzuciłam z siebie ubranie oraz bieliznę i weszłam do wanny poczuła się fantastycznie. Siedziałam tam chyba z godzinę, a po chwili usłyszałam znany głos.
- Meg wszystko w porządku ?
-Tak - wyszłam z wanny i ubrałam na siebie jego t-shirt i moje majtki, a po chwili wyszłam z łazienki. Justina twarz zaniemówiła.
- Przygotowałem ci łóżko do spania
- Dziękuję - podeszłam do niego i lekko ucałowałam jego policzek. Zerknęłam zza okno. Było już ciemno - Która jest godzina?
-23:46
- To ja idę spać dobranoc
- Pa - weszłam pod kołdrę i zamknęłam oczy. Zapach jego koszulki którą miałam na sobie dawał znać. Otworzyłam oczy a Justin leżał na podłodze owinięty kocem.
- Chodź tu jest jeszcze miejsce - odchyliłam lekko kołdrę.
- Nie powienienem
- No chodź przecież nie gryzę
- No dobra - poddał się a ja się lekko uśmiechnęłam. Wszedł pod kołdrę i położył się na plecach a ja się do niego przytuliłam. Zaczęłam płakać.
- Co jest? - zapytał gładząc moje ramie
- Jak sobie teraz pomyślę że się kłuciliśmy o byle co a teraz śpimy w jednym łóżku.
- Czekaj, czekaj śpie z tobą tylko z mojej dobroci. Nie żeby coś bo ja mam dziewczynę i gdyby to zobaczyła to by mnie zabiła - kiedy Justin to powiedział od razu pomyślałam o Selenie. Ale też nie rozumiem po co mi to powiedział nie musiał mnie przyjmować do swojego domu. Strasznie mnie zabolało to co przed chwilą powiedział. Justin lekko mnie odepchnął i odwrócił się do mnie tyłem. Zrobiłam to samo i zaczęłam cicho płakać. Po jakichś 10 min zasnęłam.
_________________________________________________________________
Przepraszam że tak długo czekaliście na nowy rozdział ale nie miałam czasu od razu mówię że następny będzie dopiero w połowie lipca bo mnie już w tą sobote nie będzie bo jade na kolonie.
Komentujcie :)
A tak wogóle czytacie to?? O.o
czwartek, 27 czerwca 2013
niedziela, 26 maja 2013
Rozdział 5
Nie przecież nie możesz się w niej zakochać - Moje myśli chodziły mi po głowie, aż po chwili zadzwonił mi telefon. Zdziwiłem się, ponieważ na wyświetlaczu pojawiło się imię "Megan"
______________________________________________________
- Czego chcesz? - warknąłem nie przejmując się tym, że ktoś ją porwał
- Justin! - usłyszałem drżący głos Meg - Proszę cię pomóż mi jestem tutaj przez Jeysona i .. - nagle nikogo nie słyszałem aż do chwili - Coś ty kurwa zrobiła? - usłyszałem coś jakby trzask, a po chwili coś rozłączyło. Nie mogłem przestać myśleć o tym co przed chwilą usłyszałem, a jeśli on ją zabił? Nie mogę o tym myśleć. Nie wiem jak to mogło sie stać ale chyba pierwszy raz w życiu martwiłem sie o Megan. Popatrzyłem na godzinę była już 23:49. Byłem bardzo zmęczony więc się położyłem. Po niespełna 20 min zasnąłem.
*Wracając do Mag*
Po jakimś czasie do pokoju wszedł jeden z kumpli Jaysona.
- Rozwiąże cię ale nie myśl o ucieczce bo i tak drzwi będą zamknięte. - Powiedział i mnie rozwiązał. Po chwili wyszedł a ja przypomniałam że miałam przy sobie telefon. Jak najszybciej chciałam zadzwonić do kogoś. Otworzyłam listę kontaktów i jako pierwszy był Justin. Niestety musiałam do niego zadzwonić. Wzięłam głęboki oddech i nacisnęłam zielony przycisk. Po 3 sygnałach odebrał.
- Czego chcesz? - warknął, a ja nie wiedziałam już co mu powiedzieć.
- Justin! - mój głos tak się łamał że ledwo co mogłam mówić. - Proszę pomóż mi jestem tutaj przez Jaysona i ... - nie dokończyłam gdy nagle do mojego "pokoju" wszedł ten sam koleś co był tu wcześniej
- Coś ty kurwa zrobiła? - spoliczkował mnie i zabrał mój telefon po czym położył go na podłodze i rozwalił go swoim butem. - Jeśli jeszcze raz odwalisz taki numer to już nie będę taki miły. - warknął i wyszedł. Zaczęłam płakać, bałam się co się ze mną stanie. Liczę chociaż na Justina, ponieważ troszkę mu powiedziałam w jakiej jestem sytuacji. Tak spędziłam następny dzień siedziałam cicho w pokoju płakałam i nie mogłam jak uciec.
* Oczami Justina*
Kiedy się obudziłem wstałem z łóżka i podszedłem do szfki aby wyciągnąć z niej ubrania po czym poszedłem do łazienki i umyłem się. Kiedy byłem już suchy ubrałem na siebie ubrania. Wszedłem do pokoju wziąłem plecak i zszedłem na dół.
- Dzień dobry - uśmiechnęła się moja mama
- Hej mamuś - dałem jej całusa w policzek
- Justin ! - usłyszałem głos Jezzy. Stęskniłem się za nią, ponieważ mój ojciec zabrał ją na tydzień na wycieczkę.
- Jezzy! Chodź tu do mnie mały szkrabie - wyciągnąłem ręce a ona podbiegła do mnie i przytuliła się do mnie - Kocham cię mała
- Ja ciebie tez - powiedziała słodko. Zjadłem śniadanie i wyszedłem z domu. Kiedy byłem w aucie odpaliłem silnik i odjechałem z piskiem opon. Kiedy byłem pod szkołą zauważyłem Jaysona. Od razu pobiegłem w jego stronę i uderzyłem go pięścią w twarz.
- Czego kurde? - warknął
- Wiesz co zawsze za tobą nie przepadałem, ale jak ty możesz być takim sukinsynem? - kiedy to usłyszał przywalił mi pięścią w twarz, a z mojego nosa zaczęła się lać krew. Nie kontrolując swojego ciała zacząłem się szarpać z nim, gdy nagle:
- Justin! Co ty robisz? - próbował mnie odciągnąć od Jaysona, Zayn.
- Justin o co tu chodzi? - powiedziała zmartwiona Miley. Kiedy Zayn oderwał moje pięści od twarzy Jaysona od razu zaprowadzili mnie do auta.
- Koleś co ty odpierdalasz? Chcesz żeby dyro cię wywalił ze szkoły?- powiedział Zayn
- Wy nic nie rozumiecie! - popatrzyli na mnie zdziwieni - To on porwał Meg!
- Stary wiem że go nienawidzisz ale z jakiej paki miał to zrobić?
- Meg do mnie wczoraj dzwoniła i mi powiedziała, że jest tutaj przez Jaysona i później usłyszałem jakby kogoś przy niej i ... i trzask , a później telefon się rozłączył.
______________________________________________________
Przepraszam że takie krótkie ale pisze to tak na szybkiego. Proszę o komentarze i mam nadzieję że to czytacie :) . Jeszcze raz polecam stronę koleżanki do której link był w poprzednim rozdziale :).
______________________________________________________
- Czego chcesz? - warknąłem nie przejmując się tym, że ktoś ją porwał
- Justin! - usłyszałem drżący głos Meg - Proszę cię pomóż mi jestem tutaj przez Jeysona i .. - nagle nikogo nie słyszałem aż do chwili - Coś ty kurwa zrobiła? - usłyszałem coś jakby trzask, a po chwili coś rozłączyło. Nie mogłem przestać myśleć o tym co przed chwilą usłyszałem, a jeśli on ją zabił? Nie mogę o tym myśleć. Nie wiem jak to mogło sie stać ale chyba pierwszy raz w życiu martwiłem sie o Megan. Popatrzyłem na godzinę była już 23:49. Byłem bardzo zmęczony więc się położyłem. Po niespełna 20 min zasnąłem.
*Wracając do Mag*
Po jakimś czasie do pokoju wszedł jeden z kumpli Jaysona.
- Rozwiąże cię ale nie myśl o ucieczce bo i tak drzwi będą zamknięte. - Powiedział i mnie rozwiązał. Po chwili wyszedł a ja przypomniałam że miałam przy sobie telefon. Jak najszybciej chciałam zadzwonić do kogoś. Otworzyłam listę kontaktów i jako pierwszy był Justin. Niestety musiałam do niego zadzwonić. Wzięłam głęboki oddech i nacisnęłam zielony przycisk. Po 3 sygnałach odebrał.
- Czego chcesz? - warknął, a ja nie wiedziałam już co mu powiedzieć.
- Justin! - mój głos tak się łamał że ledwo co mogłam mówić. - Proszę pomóż mi jestem tutaj przez Jaysona i ... - nie dokończyłam gdy nagle do mojego "pokoju" wszedł ten sam koleś co był tu wcześniej
- Coś ty kurwa zrobiła? - spoliczkował mnie i zabrał mój telefon po czym położył go na podłodze i rozwalił go swoim butem. - Jeśli jeszcze raz odwalisz taki numer to już nie będę taki miły. - warknął i wyszedł. Zaczęłam płakać, bałam się co się ze mną stanie. Liczę chociaż na Justina, ponieważ troszkę mu powiedziałam w jakiej jestem sytuacji. Tak spędziłam następny dzień siedziałam cicho w pokoju płakałam i nie mogłam jak uciec.
* Oczami Justina*
Kiedy się obudziłem wstałem z łóżka i podszedłem do szfki aby wyciągnąć z niej ubrania po czym poszedłem do łazienki i umyłem się. Kiedy byłem już suchy ubrałem na siebie ubrania. Wszedłem do pokoju wziąłem plecak i zszedłem na dół.
- Dzień dobry - uśmiechnęła się moja mama
- Hej mamuś - dałem jej całusa w policzek
- Justin ! - usłyszałem głos Jezzy. Stęskniłem się za nią, ponieważ mój ojciec zabrał ją na tydzień na wycieczkę.
- Jezzy! Chodź tu do mnie mały szkrabie - wyciągnąłem ręce a ona podbiegła do mnie i przytuliła się do mnie - Kocham cię mała
- Ja ciebie tez - powiedziała słodko. Zjadłem śniadanie i wyszedłem z domu. Kiedy byłem w aucie odpaliłem silnik i odjechałem z piskiem opon. Kiedy byłem pod szkołą zauważyłem Jaysona. Od razu pobiegłem w jego stronę i uderzyłem go pięścią w twarz.
- Czego kurde? - warknął
- Wiesz co zawsze za tobą nie przepadałem, ale jak ty możesz być takim sukinsynem? - kiedy to usłyszał przywalił mi pięścią w twarz, a z mojego nosa zaczęła się lać krew. Nie kontrolując swojego ciała zacząłem się szarpać z nim, gdy nagle:
- Justin! Co ty robisz? - próbował mnie odciągnąć od Jaysona, Zayn.
- Justin o co tu chodzi? - powiedziała zmartwiona Miley. Kiedy Zayn oderwał moje pięści od twarzy Jaysona od razu zaprowadzili mnie do auta.
- Koleś co ty odpierdalasz? Chcesz żeby dyro cię wywalił ze szkoły?- powiedział Zayn
- Wy nic nie rozumiecie! - popatrzyli na mnie zdziwieni - To on porwał Meg!
- Stary wiem że go nienawidzisz ale z jakiej paki miał to zrobić?
- Meg do mnie wczoraj dzwoniła i mi powiedziała, że jest tutaj przez Jaysona i później usłyszałem jakby kogoś przy niej i ... i trzask , a później telefon się rozłączył.
______________________________________________________
Przepraszam że takie krótkie ale pisze to tak na szybkiego. Proszę o komentarze i mam nadzieję że to czytacie :) . Jeszcze raz polecam stronę koleżanki do której link był w poprzednim rozdziale :).
sobota, 25 maja 2013
Rozdział 4
Po wszystkich lekcjach i odsiedzianej kozie wyszłam ze szkoły, gdy nagle ktoś mnie przyciągnął. Nie wiedziałam kto to jest bo miał na sobie kominiarkę. Nagle zalepił mi czymś usta i wepchnął do auta związując moje ręce...
______________________________________________________
Wsiadł do auta i ściągnął kominiarkę, a następnie zadzwonił do kogoś.
- No hej Jayson - zaniemówiłam - No mam już tą laskę, no to spotkamy się na miejscu. - Zaczęłam się wiercić i próbowałam coś powiedzieć ale taśma na moich ustach mi nie pomagała.
- Cicho siedź albo cię zabiję - powiedział poważnie a ja uciszyłam się ale byłam zszokowana że Jayson brał udział w moim porwaniu. Po jakimś czasie samochód się zatrzymał, a my wysiedliśmy z niego. Nieznajomy założył mi opaskę na oczy abym nic nie widziała. Po chwili czułam że idziemy po schodach, a następnie weszliśmy gdzieś. Chłopak posadził mnie na jakimś siedzeniu.
- Siedź tutaj grzecznie, a ja zaraz wrócę - powiedział przywiązując mnie do krzesła, a po chwili usłyszałam trzask drzwi. Co do cholery się tutaj dzieje??? Czemu Jayson mnie porwał skoro dobrze wiedział że nawet siłą mnie nie zmusi abym wróciła do niego. Po jakichś 5 minutach usłyszałam że ktoś rozmawia pod drzwiami pokoju w którym się znajdowałam.
- I co zamierzasz z nią zrobić?
- Zobaczysz - usłyszałam głos Jaysona
-Chyba jej nie zabijesz ? - CO??! Nie wiedziałam że Jayson ma zdolność do tego żeby zabijać ludzi
- Może - (!!!!) - Wykorzystam ją do własnych celów - wiedziałam że na jego twarzy namalował się łobuzerski uśmieszek, ale co on chciał ze mną zrobić? Boję się go i to cholernie. Po chwili do pomieszczenia wszedł ktoś.
- Co za miła niespodzianka nie sądzisz? - usłyszałam głos Jaysona, a po chwili opaska którą miałam na oczach padła na ziemię. Zaczęłam się wiercić na krześle. - O biedactwo nie może nic powiedzieć. - zakpił, z po chwili odlepił taśmę od moich ust co sprawiło u mnie ból.
- Po co to do cholery jasnej robisz? - zaczęłam krzyczeć
- Dowiesz się, ale nie teraz... - uśmiechnął się łobuzersko, a po chwili wyszedł zostawiając mnie samą.
*Tym czasem u Justina*
Siedziałem w swoim pokoju i słuchałem muzyki, gdy nagle usłyszałem pukanie do drzwi.
- Otwarte - krzyknąłem
- Siema Justin - drzwi się otworzyły,a w nich zobaczyłem Nicole, Miley i Zayn'a. - Musisz nam pomóc - powiedział poważnie
- Co się stało?
- Chodzi o Meg
- Co kurwa z nią nie tak. Cały czas Meg, Meg i Meg! Kurwa mam jej dość! - zacząłem krzyczeć
- Justin uspokój się - powiedziała Miley
- Chodzi o to że porwano Meg - powiedziała Nicole na jednym wdechu po czym zaczęła płakać.
- No i co z tego ? W szkole sama mi powiedziała że sobie z każdym poradzi, więc w czym problem? - zakpiłem
- Ty nic nie rozumiesz! - Zaczęła krzyczeć Miley - Porwali ją obcy ludzie, nie wiemy gdzie jest, a ty mówisz że poradzi sobie?!!! Masz zamiar czekać do momentu aż ją zabiją - zaczęła płakać
- Bez przesady dobra ja nie mam zamiaru ratować tej suki - warknąłem
- Jak sądzisz Bieber, ale my wiemy że ci na niej zależy - kiedy to powiedział moje serce zaczęło coraz szybciej bić. Po 5 min zorientowałem się, że wyszli. Nie wiedziałem jak o tym myśleć, co zrobić. Z zamyśleń wyrwał mnie głos mojego telefonu. Odblokowałem telefon i otworzyłem widomość:
Od:Zack
-Przecież wiemy, że ci na niej zależy.
Bez rozmyśleń tego co mi właśnie napisał odpisałem mu:
Do: Zack
- Kurwa ludzie o co wam chodzi?! Jak mógłbym zakochać się w osobie której tak bardzo nienawidzę ?!
Odłożyłem telefon i poszedłem do łazienki. Wziąłem gorący prysznic po czym położyłem się na łóżku i włączyłem laptopa. Wszedłem na Facebooka i oglądałem swoje zdjęcia. Nagle zobaczyłem swoje zdjęcie z Meg. Poczułem ukłucie w sercu.
Nie! Przecież nie możesz się w niej zakochać - Moje myśli chodziły mi po głowie, aż po chwili zadzwonił mi telefon. Zdziwiłem się, ponieważ na wyświetlaczu pojawiło się imię "Megan".
______________________________________________________
Przepraszam, że tak długo pisałam ale nie miałam zbyt wiele czasu. Chciałabym też polecić bloga mojej przyjaciółki : POLECAM :)
______________________________________________________
Wsiadł do auta i ściągnął kominiarkę, a następnie zadzwonił do kogoś.
- No hej Jayson - zaniemówiłam - No mam już tą laskę, no to spotkamy się na miejscu. - Zaczęłam się wiercić i próbowałam coś powiedzieć ale taśma na moich ustach mi nie pomagała.
- Cicho siedź albo cię zabiję - powiedział poważnie a ja uciszyłam się ale byłam zszokowana że Jayson brał udział w moim porwaniu. Po jakimś czasie samochód się zatrzymał, a my wysiedliśmy z niego. Nieznajomy założył mi opaskę na oczy abym nic nie widziała. Po chwili czułam że idziemy po schodach, a następnie weszliśmy gdzieś. Chłopak posadził mnie na jakimś siedzeniu.
- Siedź tutaj grzecznie, a ja zaraz wrócę - powiedział przywiązując mnie do krzesła, a po chwili usłyszałam trzask drzwi. Co do cholery się tutaj dzieje??? Czemu Jayson mnie porwał skoro dobrze wiedział że nawet siłą mnie nie zmusi abym wróciła do niego. Po jakichś 5 minutach usłyszałam że ktoś rozmawia pod drzwiami pokoju w którym się znajdowałam.
- I co zamierzasz z nią zrobić?
- Zobaczysz - usłyszałam głos Jaysona
-Chyba jej nie zabijesz ? - CO??! Nie wiedziałam że Jayson ma zdolność do tego żeby zabijać ludzi
- Może - (!!!!) - Wykorzystam ją do własnych celów - wiedziałam że na jego twarzy namalował się łobuzerski uśmieszek, ale co on chciał ze mną zrobić? Boję się go i to cholernie. Po chwili do pomieszczenia wszedł ktoś.
- Co za miła niespodzianka nie sądzisz? - usłyszałam głos Jaysona, a po chwili opaska którą miałam na oczach padła na ziemię. Zaczęłam się wiercić na krześle. - O biedactwo nie może nic powiedzieć. - zakpił, z po chwili odlepił taśmę od moich ust co sprawiło u mnie ból.
- Po co to do cholery jasnej robisz? - zaczęłam krzyczeć
- Dowiesz się, ale nie teraz... - uśmiechnął się łobuzersko, a po chwili wyszedł zostawiając mnie samą.
*Tym czasem u Justina*
Siedziałem w swoim pokoju i słuchałem muzyki, gdy nagle usłyszałem pukanie do drzwi.
- Otwarte - krzyknąłem
- Siema Justin - drzwi się otworzyły,a w nich zobaczyłem Nicole, Miley i Zayn'a. - Musisz nam pomóc - powiedział poważnie
- Co się stało?
- Chodzi o Meg
- Co kurwa z nią nie tak. Cały czas Meg, Meg i Meg! Kurwa mam jej dość! - zacząłem krzyczeć
- Justin uspokój się - powiedziała Miley
- Chodzi o to że porwano Meg - powiedziała Nicole na jednym wdechu po czym zaczęła płakać.
- No i co z tego ? W szkole sama mi powiedziała że sobie z każdym poradzi, więc w czym problem? - zakpiłem
- Ty nic nie rozumiesz! - Zaczęła krzyczeć Miley - Porwali ją obcy ludzie, nie wiemy gdzie jest, a ty mówisz że poradzi sobie?!!! Masz zamiar czekać do momentu aż ją zabiją - zaczęła płakać
- Bez przesady dobra ja nie mam zamiaru ratować tej suki - warknąłem
- Jak sądzisz Bieber, ale my wiemy że ci na niej zależy - kiedy to powiedział moje serce zaczęło coraz szybciej bić. Po 5 min zorientowałem się, że wyszli. Nie wiedziałem jak o tym myśleć, co zrobić. Z zamyśleń wyrwał mnie głos mojego telefonu. Odblokowałem telefon i otworzyłem widomość:
Od:Zack
-Przecież wiemy, że ci na niej zależy.
Bez rozmyśleń tego co mi właśnie napisał odpisałem mu:
Do: Zack
- Kurwa ludzie o co wam chodzi?! Jak mógłbym zakochać się w osobie której tak bardzo nienawidzę ?!
Odłożyłem telefon i poszedłem do łazienki. Wziąłem gorący prysznic po czym położyłem się na łóżku i włączyłem laptopa. Wszedłem na Facebooka i oglądałem swoje zdjęcia. Nagle zobaczyłem swoje zdjęcie z Meg. Poczułem ukłucie w sercu.
Nie! Przecież nie możesz się w niej zakochać - Moje myśli chodziły mi po głowie, aż po chwili zadzwonił mi telefon. Zdziwiłem się, ponieważ na wyświetlaczu pojawiło się imię "Megan".
______________________________________________________
Przepraszam, że tak długo pisałam ale nie miałam zbyt wiele czasu. Chciałabym też polecić bloga mojej przyjaciółki : POLECAM :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)